piątek, 30 grudnia 2016

Jak zabezpieczyć psa w Sylwestra?

Jutro Sylwester. Dla niektórych zwierząt najbardziej stresujący dzień w roku, dlatego przychodzę z pomocą co zrobić, aby pies nie wpadł w panikę i nie uciekł w popłochu na spacerze.

 Scoob totalnie nie boi się petard, a ogląda je sobie w oknie. Mimo tego już dzisiaj byliśmy na spacerze ze smyczą przypiętą do obroży i szelek, dwoma adresówkami i pasem odblaskowym. Po co? Dlatego, że u mnie na osiedlu Sylwester trwa od tygodnia. Wczoraj i dzisiaj to już w ogóle. Strzelają dzieci (widziałam na własne oczy.... ) biegające w koło po osiedlu.😡 Strzelają na chodnikach. A co wtedy jak taki bachor strzeli, gdy będzie obok mnie przechodził? Nawet te najspokojniejsze psy mogą wpaść w panikę i uciec zrywając obrożę i smycz. Niżej macie Scooba z dzisiejszego spaceru.

Nasza propozycja na jutro:


Dwie smycze: Pies jak wpadnie w panikę może przygryźć smycz, więc asekuracyjnie lepiej wziąć dwie.
PS. Na zdj są dwie smycze, jedna leży na ziemi.

Obroża/szelki: Najlepiej wziąć to i to. Z obroży szybciej wyjdzie, wiec zostaną szelki, a za nim z szelek by wyszedł to już zdążymy złapać psa. Co do obroży, nie polecam na zatrzask. Podczas gwałtownego szarpnięcia może się odpiąć. Na zdjęciu jest obroża na zatrzask z Zee.Doga, ale jutro zmienię ją na pół zacisk z Hurtty, z pół zacisku nie ucieknie, a w dodatku obroża jest odblaskowa.

Dwie adresówki: Gdyby pies "wyszedł" z obroży to ona zostanie nam w ręce wraz ze smyczą. To znaczy, że pies biegał by wolno bez żadnego oznaczenia. Lepiej być przezornym i doczepić jedną do obroży, drugą do szelek. Jeżeli nie macie dwóch, bądź Wam się pogubiły, to w poprzednim poście jest jak zrobić szybko adresówkę z zakrętki od butelki.

Pasek odblaskowy: Gdyby psu udało się uciec, to aby go nie potrącił samochód zakładam mu taką opaskę odblaskową. Właściwie szelki też są odblaskowe, obroża z Hurtty także i jeszcze dodatkowy odblask i pies jest całkowicie zabezpieczony.😃

Kiedy spacer?
Jutro polecam Wam nie wychodzić z psem po 21:00. Najlepiej iść na dłuższy spacer, aby zmęczyć psa i żeby go dodatkowo energia nie roznosiła. Oczywiście nie ma mowy o spacerze bez smyczy. Jeżeli chcecie wybiegać psa to na lince, albo po prostu pobiegać z nim na smyczach.

Gdzie ma być pies o 00:00?
W zamkniętym pomieszczeniu bez możliwości ucieczki. Najlepiej w łazience, na pewno nie w korytarzu, gdzie są drzwi, bo gdyby ktoś wszedł do domu, pies w popłochu mógł by przedostać się i uciec. Chyba oczywiste jest to, że nie wychodzimy z psem podziwiać pokazów na niebie o 00:00, chociaż nie takie rzeczy już widziałam...
Nie głaszczemy psa ani nie użalamy się nad nim. Zachowujemy się naturalnie, jakby nigdy nic. Jeżeli Wasz pies nie mieszka w domu, konieczne jest jego zamknięcie w pomieszczeniu, np w garażu.


Przy okazji życzymy Wam szczęśliwego Nowego Roku, spokojnego sylwestra, aby przyszły był jeszcze bardziej udany od 2016!

            Pozdrawiamy!
                J&S



DIY-adresówka dla psa

Adresówka się zgubiła, a pilnie potrzebujesz nową? To nie jest powód do paniki! Dzisiaj zaprezentuję, jak z zakrętki od butelki w 15 min zrobić adresówkę. 😀

Potrzebne będzie:
-plastikowy korek/zakrętka od butelki (jak największa i najlepiej bez napisów),
-kółeczko (takie jak od kluczy),
-nożyczki,
-świeczka,
-coś ostrego i metalowego (najlepiej cienki gwóźdź albo szpilka),
-pisak wodoodporny,
-przezroczysta taśma klejąca lub bezbarwny lakier do paznokci (można, ale nie trzeba ;-) )


 1. Obcinamy boki zakrętki w ten sposób.

 Niestety nakrętki mają w środku "takie coś" można to obciąć albo zostawić (ja obcięłam, na zdj jeszcze nie obcięte) ;-) .

2. Zapalamy świeczkę i delikatnie opalamy boki, aby nie było zadziorów.




3. Bierzemy gwóźdź lub coś ostrego i rozgrzewamy świeczką. Następnie robimy dziurę na kółeczko.

4. Przekładamy kółeczko przez dziurę.

5. Podpisujemy adresówkę imieniem, numerem telefonu bądź adresem.


6.* Można jeszcze okleić adresówkę taśmą , lub pomalować ją bezbarwnym lakierem do paznokci, aby napisy się nie zmyły.

Voila!
W ten oto sposób stworzyliśmy adresówkę na sytuacje awaryjne. Na pewno przyda się Waszym psiakom w dniu jutrzejszy!

        Pozdrawiamy!
              J&S










środa, 21 grudnia 2016

Podsumowanie roku 2016

Niedawno pisałam postanowienia na rok 2016, a teraz już go podsumowuje. Zacznijmy od tych postanowień:

1. Nauczyć Scoobiego chodzenia na smyczy
Ten punkt w połowie jest jest zrealizowany. Obudziłam się z tym na początku grudnia. Pomaga nam oczywiście szkoleniowiec i jest lepiej!

2. Doszlifowanie agility
To zdecydowanie nie był rok agilitków. Kilka razy poskakaliśmy, ale szału nie było.

3. Doszlifowanie sztuczek
Tutaj mamy pole do popisu. Dopracowaliśmy te sztuczki, które mieliśmy. Nauczyliśmy się kilki(nastu) nowych. Robiliśmy też sporo ćwiczeń na równowagę
:D

4. Zwiększyć ilość spacerów (szczególnie grupowych)
Udało nam się w połowie spełnić obietnice. Przez pierwsze 5 miesięcy roku byliśmy tak zmotywowani, że chodziliśmy po 10 km dziennie. Później Sco chorował i w ogóle nie chodziliśmy na spacery, bo nie mogliśmy. Nie chodziliśmy na spacery chyba z 3 miesiące. :c

5. Częściej łączyć dwie pasje; fishboard+Scooby
Na fishce prawie wcale nie jeździłam, ale za to znalazłam inny pojazd. Hulajnoga i Sco! Byliśmy dwa razy na takim wypadzie, było naprawdę świetnie.


6. Regularnie dodawać posty na bloga
No, także ten...ekhem ekhem. Postów w tym roku było więcej, ale to nie jest to co chciała bym uzyskać.


W tym roku było więcej wodowania, ale przez pierwsze 5 miesięcy. Jak wspominałam wyżej, Sco był chory i to dość długo. 3 albo 4 miesiące walczyliśmy z gronkowcowym zapaleniem spojówek. Zastrzyki, antybiotyki, sterydy, tabletki, witaminy. Gdy udało nam się to wyleczyć Scoob miał kastracje. Ten rok zleciał nam dość chorowicie. Było sporo sesji zdjęciowych. Przyszedł do nas (dosłownie) nowy członek rodziny, kotka Nya. Scooby zaczął się szarpać szarpakami.Pod koniec lata udało nam się uzyskać fajną sylwetkę. Podsumowując, rok był udany, ale jestem pewna, że 2017 będzie jeszcze lepszy!





                 Pozdrawiam
                       J&S