niedziela, 1 maja 2016

To jazda!

Witajcie w kolejnym poście! Dzisiaj napiszę trochę o naszych podróżach z racji tego, że jeździmy dość często (właśnie przyjechaliśmy :-P ). Do dzieła!

 SPOSÓB PRZEWOZU
Najlepszym i najwygodniejszym sposobem przewozu Sco okazał się transporter. Próbowaliśmy szelek i pasów (plątał się, zaczął gryźć pasy). Niektórzy po prostu wkładają psa do bagażnika, ale u nas się to w ogóle nie sprawdziło, zawsze gdy jedziemy mamy w bagażniku jakieś torby. Sco zaczął wywalać z nich wszystko i po nich chodził, a czasem trzeba przewieźć coś kruchego. Ostatecznie stanęło na transporterze w bagażniku, bo ma tam spokój, ciszę i może sobie spać.
                                            *Nasz transporter firmy Big Sirio*

 ZACHOWANIE PODCZAS PODRÓŻY

Jak Sco wejdzie do transportera gdy wyjeżdżamy z domu jest podekscytowany i trochę piszczy (nie jest to absolutnie wycie, jakby go ktoś więził, lecz delikatne popiskiwanie), ale gdy tylko poczuje, że ruszamy automatycznie się uspokaja i jest cisza. Dzisiaj jak jechaliśmy z powrotem musiałam w połowie drogi sprawdzić, czy aby na pewno pies jest w samochodzie, bo w ogóle nie pisnął. :-P Transporter uwielbia, wchodzi go niego gdy tylko go wyciągnę i chce w nim od razu spać.

 POSTOJE
U nas nie przeszły. Sco więcej piszczał, był bardziej podekscytowany, a z racji tego, że jedziemy 35 min postojów nie trzeba robić. Sytuacja się zmienia jeśli jest upał, wtedy stajemy na szybkie picie, siku i wio!

 SCO I PODRÓŻE
Na początku było źle, okazało się, że Sco ma chorobę lokomocyjną; wymiotował. Szybko sobie z tym poradziliśmy, 10 godzin przed podróżą nie dostaje jeść. Czasami jeszcze zwymiotuje, ale nie w transporterze tylko po wyjściu z transportera, mówiąc szczerze to mu się w ogóle nie dziwie, droga którą jeździmy to tereny pokopalniane, jest bardzo kręta i są uskoki.
                                       *tutaj Sco i jego ulubione miejsce do spania w upalny dzień*

Jak Wasze psiaki znoszą podróże? Jak je przewozicie? Piszcie na dole, chętnie poczytamy.

      Pozdrawiam!
         J&S

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz